Showing posts with label Desery. Show all posts
Showing posts with label Desery. Show all posts

Friday, August 7, 2015

Mus jeżynowy


Ponieważ upały we Wrocławiu  nie mijają, a wręcz przeciwnie z dnia na dzień jest coraz bardziej gorąco niestety użycie piekarnika do przygotowania czegokolwiek nie wchodzi w grę :(. Dlatego też przestawiłam się na częstsze wykorzystanie lodówki :). Ponieważ mamy weekend i pewnie zaraz ruszycie na zakupy kupcie koniecznie jeżyny. Przygotowałam dla Was pyszny mus który będzie idealnym deserem na niedzielne popołudnie. Szybki, prosty a co najważniejsze bardzo dobry :). Miłego weekendu :)

Składniki na 4 porcje 220 ml:
Mus
450 g jeżyn
300 ml śmietanki 30%
35 g cukru
3 łyżeczki żelatyny
5 łyżeczek wody
1 łyżeczka soku z cytryny
Dekoracja:
świeże jeżyny, cukier puder i listki mięty

Jeżyny miksujemy na gładkie purée  i przecieramy przez sitko. Żelatynę zalewamy wodą, mieszamy i odstawiamy do napęcznienia. Purée z jeżyn podgrzewamy w rondelku z cukrem i sokiem z cytryny do momentu aż zacznie się gotować. Wówczas ściągamy z ognia i dodajemy namoczoną żelatynę. Mieszamy aby żelatyna dobrze się rozpuściła, a następnie studzimy. Kiedy masa jest już chłodna ale nie ścięta ubijamy na sztywno śmietankę. W osobnej miseczce delikatnie mieszamy łyżkę ubitej śmietany z łyżką schłodzonego purèe. Następnie dodajemy powstałą masę do purèe i mieszamy razem. Na koniec w 2 partiach dodajemy pozostałą ubitą śmietanę. Delikatnie mieszamy wszystko razem do momentu gdy masa jest gładka i puszysta, bez grudek. Ważne jest aby obie masy miały taka samą temperaturę oraz żeby mieszać wszystko delikatnie szpatułką, nie mikserem. Mus przelewamy do foremek i wstawiamy do lodówki na minimum 4 godziny, a najlepiej na całą noc. Dobrze schłodzony deser dekorujemy świeżymi jeżynami posypanymi cukrem pudrem i listkami mięty. Do czasu podania przechowujemy w lodówce.










Sunday, July 26, 2015

Panna cotta z owocami leśnymi i sosem waniliowym


Dotychczasowe upały zmusiły mnie do szukania "lodówkowych" pomysłów na ciasta i desery :). Efektem poszukiwań jest pyszna panna cotta z owocami leśnymi. Orzeźwiająca, śmietankowa galaretka to idealny letni deser. Z waniliowym sosem i świeżymi owocami smakuje wyśmienicie. 

Składniki na 4 porcje:
90 g malin
90 g jeżyn
90 g borówek
40 g cukru
200 ml śmietanki 30%
50 ml mleka
3 łyżeczki żelatyny + 2 łyżki wody
sok z połowy cytryny

Sos waniliowy z przepisu.


Żelatynę mieszamy z wodą i odstawiamy do napęcznienia. Owoce zasypujemy cukrem w rondelku, dodajemy sok z cytryny i gotujemy. Kiedy owoce puszczą sok i zaczną wrzeć gotujemy jeszcze chwilę, a następnie miksujemy na gładką masę i przecieramy przez sitko. Mleko ze śmietanką gotujemy. Kiedy zaczyna wrzeć wyłączamy i dodajemy przetarte owoce. Gdy owoce połączą się ze śmietanką dodajemy żelatynę i mieszamy do jej całkowitego rozpuszczenia. Przelewamy do 4 foremek i studzimy. Następnie wkładamy do lodówki, najlepiej na całą noc. Podajemy ze świeżymi owocami leśnymi i sosem waniliowym.







Wednesday, June 24, 2015

Mus z marakui



Dzisiaj na blogu ostatni wpis przed urlopowa przerwą :). Nie mogłam się oprzeć i znów przygotowałam coś słodkiego i coś z marakują :). Ten owoc jest poprostu niebiańsko dobry, a bardzo prosty w wykonaniu mus będzie fantastyczny na upalne dni, które z pewnością niedługo już nadejdą. Kwaskowy i zimny - idealny :). 

Składniki:
Mus
6 owoców marakui
125 ml śmietanki 30%
50 g cukru
1 1/2 łyżeczki żelatyny
2-3 łyżeczki wody
1 łyżeczka soku z cytryny

Polewa:
100 ml śmietany 30%
100 ml wody
110 g cukru drobnego do wypieków
1 łyżka miodu
40 g kakao
10 g lub 6 listków żelatyny + zimna woda do zalania

Dekoracja:
pistacje

Marakuje myjemy i wydrążamy z niej pulpę. Żelatynę zalewamy wodą, mieszamy i odstawiamy do napęcznienia. Pulpę podgrzewamy w rondelku do momentu aż zacznie się gotować. Dzięki temu łatwiej nam będzie oddzielić ziarenka. Następnie przecieramy ją przez sitko o drobnych oczkach do metalowej miski aby powstało gładkie purèe. Dodajemy cukier oraz sok z cytryny, ustawiamy na rondelku z gotującą się wodą i podgrzewamy. Dodajemy namoczoną żelatynę. Gotujemy do momentu, aż żelatyna się rozpuści, a następnie studzimy. Kiedy masa jest już chłodna ale nie ścięta ubijamy  na sztywno śmietankę. W osobnej miseczce delikatnie mieszamy łyżkę ubitej śmietany z łyżką schłodzonego purèe. Następnie dodajemy powstałą masę do purèe i mieszamy razem. Na koniec w 2 partiach dodajemy pozostałą ubitą śmietanę. Delikatnie mieszamy wszystko razem do momentu gdy masa jest gładka i puszysta, bez grudek. Ważne jest aby obie masy miały taka samą temperaturę oraz żeby mieszać wszystko delikatnie szpatułką, nie mikserem. Mus przelewamy do foremek i wstawiamy do zamrażalnika na minimum 4 godziny, a najlepiej na całą noc.  
Kiedy mus jest odpowiednio schłodzony przygotowujemy polewę. Żelatynę zalewamy zimna wodą i odstawiamy do napęcznienia. W garnku gotujemy wodę ze śmietaną oraz miodem. Gdy masa się zagotuje dodajemy cukier  oraz kakao i mieszamy wszystko razem do rozpuszczenia. Gdy powstanie gładka i jedwabista polewa zdejmujemy z ognia i po chwili dodajemy żelatynę. Mieszamy do jej rozpuszczenia, przelewamy przez sitko i odstawiamy do ostygnięcia do temperatury mniej więcej  30°C (na jej wierzchu zacznie się pojawiać "korzuszek"). Mus wyciągamy z foremek. Najlepiej zanurzając foremkę w ciepłej wodzie na 3-5 sekund. Schłodzoną polewę wylewamy na mus i ponownie wstawiamy go do lodówki na 15 minut. Deser dekorujemy posiekanymi drobno pistacjami. Do czasu podania przechowujemy w lodówce.

Sunday, May 31, 2015

Deser truskawkowo - śmietankowy

Sezon truskawkowy już się rozpoczął, ich ceny nie przyprawiają już o zawrót głowy więc najwyższy czas wykorzystywać je do przygotowania pysznych ciast i deserów  :). Ja uwielbiam truskawki, zwłaszcza te z naszego rodzinnego ogrodu. Już nie mogę się ich doczekać :). Moja pierwszą truskawkową propozycją w tym roku jest śmietankowy deser. Co prawda jest to bomba kaloryczna ale ponieważ sezon truskawkowy nie jest długi to raz można sobie pozwolić ;). Fantastycznie smakuje z truskawkowym koktajlem :).  

Składniki:
Warstwa biała:
100 g serka typu philadelphia
250 ml śmietanki 36%
250 ml mleka 3,2%
60 g cukru drobnego do wypieków
10 g żelatyny
3-4 łyżek wody
szczypta soli

Warstwa różowa:
200 g truskawek
250 ml śmietanki 36%
250 ml mleka 3,2%
60 g cukru drobnego do wypieków
14 g żelatyny
szczypta soli

Warstwa biała:
Żelatynę zalewamy wodą i odstawiamy do napęcznienia. W misce mieszamy razem serek oraz śmietankę. Następnie dodajemy mleko oraz cukier i sól. Wszystko razem podgrzewamy do temperatury mniej więcej 50 stopni. Już w takiej temperaturze rozpuszcza się żelatyna. Masy nie można zagotować. Następnie do masy dodajemy żelatynę i mieszamy wszystko razem do jej całkowitego rozpuszczenia. Aby uniknąć w masie grudek przelewamy ją do przygotowanej formy przez sitko o drobnych oczkach.  Najlepiej użyć niedużej, metalowej formy do babki. Odstawiamy do wystygnięcia, a gdy masa zacznie się ścinać wstawiamy do lodówki.

Warstwa różowa:
Zaczynamy jej przygotowanie kiedy biała warstwa jest już dobrze schłodzona i całkowicie ścięta (jak galaretka). Żelatynę zalewamy wodą i odstawiamy do napęcznienia. Umyte i obrane truskawki miksujemy i przecieramy przez sitko. W misce mieszamy śmietankę z truskawkowym purée, a następnie dodajemy mleko, cukier oraz sól. Wszystkie składniki muszą się dobrze połączyć, w masie nie może być żadnych grudek. Wszystko razem podgrzewamy również do temperatury 50 stopni. Następnie do masy dodajemy żelatynę i mieszamy wszystko razem do jej całkowitego rozpuszczenia. Również przelewamy ją do formy z białą warstwą przez sitko. Odstawiamy do wystygnięcia. Gdy masa jest już chłodna wylewamy ja na białą warstwę i wstawiamy do lodówki na kilka godzin a najlepiej na całą noc. Aby wyciągnąć deser z formy należy zanurzyć ją na dosłownie kilka sekund w misce z ciepłą wodą i delikatnie przechylić nad naczyniem na którym będziemy go serwować. Deser natychmiast "wyskoczy" z formy. Do czasu podania przechowujemy w lodówce.









Monday, May 4, 2015

Pudding z tapioki z rabarbarem i hibiskusem


Sezon rabarbarowy w pełni więc dzisiaj kolejny przepis z jego dodatkiem :). Pomyślicie że zwariowałam na jego punkcie ale postanowiłam w tym roku maksymalnie wykorzystać każdy sezonowy produkt. Oczywiście przy posiadanych zasobach wolnego czasu, który mogę spędzić w kuchni :). Tym razem jest to pudding z tapioki z rabarbarem w syropie z dodatkiem hibiskusa. Tapioka w formie granulatu to drobne perełki pozyskiwane z bulw manioku. Jest lekkostrawna i zawiera bardzo niewielkie ilości białka i węglowodanów. Co najdziwniejsze jest bez smaku :). Dlatego też, dzięki równego rodzaju dodatkom możemy nadać naszym deserom na jej bazie nadać niepowtarzalny smak :). A rabarbar, no cóż on jest pyszny sam w sobie :).

Składniki:
Pudding:
1/3 szklanki tapioki (granulatu)
2 żółtka
3 szklanki mleka
1/2 szklanki cukru
1/2 laski wanilii
szczypta soli

Dodatki:
1 szklanka pokrojonego w kostkę rabarbaru
1,5 łyżeczki suszonego hibiskusa
1/2 szklanki gorącej wody
1/2 szklanki cukru
1/2 laski wanilii


Tapiokę zalewamy w garnku 1 szklanką mleka godzinę przed przygotowaniem puddingu. 
W międzyczasie przygotowujemy rabarbar z syropem. Hibiskus zalewamy wrzącą wodą i odstawiamy na 10 minut do zaparzenia. Do rondelka wsypujemy cukier i mieszamy go z nasionami z połowy laski wanilii. Następnie zalewamy go zaparzonym hibiskusem, odcedzając susz. Gotujemy na wolnym ogniu mieszając, aby cukier całkowicie się rozpuścił. Kiedy syrop zaczyna wrzeć dodajemy do niego pokrojony rabarbar. Kiedy ponownie syrop się zagotuje wyłączamy ogień i przykrywamy rondelek na ok. 10 minut. Kiedy rabarbar jest już miękki delikatnie odcedzamy go, a syrop ponownie gotujemy na wolnym ogniu. Musi się zredukować do połowy objętości i zgęstnieć. 
Do namoczonej tapioki dodajemy resztę mleka, roztrzepane żółtka, sól, cukier oraz nasiona wanilii. Mieszamy wszystko razem do połączenia i gotujemy na średnim ogniu ok. 10 minut, cały czas mieszając. Kiedy zaczyna wrzeć zmniejszamy ogień na najmniejszy i gotujemy jeszcze ok. 15 minut, do momentu, aż perełki tapioki będą przeźroczyste. Cały czas mieszamy aby pudding się nie przypalił. Gotowy pudding przekładamy do pucharków. Na wierzchu układamy kawałki rabarbaru zanurzone wcześniej w syropie. Możemy dodatkowo polać większą ilością syropu.












Tuesday, April 7, 2015

Pudding Chia z malinami

Ostatnio coraz częściej słyszymy o bardzo modnych nasionach Chia. Modnych ale też bardzo zdrowych i niestety dość drogich. Zakup jednak jest bardzo dobrą inwestycją ponieważ nie dość że są zdrowe, potrawy z ich użyciem smakują wyśmienicie to jeszcze jest to jeden z najbardziej wydajnych składników jakie miałam okazje wypróbować. Nasiona Chia to inaczej szałwia hiszpańska. Z pozoru zwykłe nasionka mają w sobie niezwykłą leczniczą moc i nieprawdopodobny zastrzyk energii. Ja mam dla Was dzisiaj przepis na pyszny pudding Chia z malinami. Spróbujcie, a nie pożałujecie :).

Składniki na 4 mniejsze lub 3 większe porcje
Pudding:
5 łyżeczek nasion Chia
1 szklanka mleka kokosowego
1/2 szklanki jogurtu greckiego (light)
2 łyżeczki miodu

Dżem malinowy:
3 szklanki mrożonych malin
1/4 szklanki syropu klonowego
2 łyżki nasion Chia (szałwii hiszpańskiej)
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (opcjonalnie)

Wszystkie składniki puddingu mieszamy razem i wlewamy do pucharków lub słoiczków (ja użyłam słoiczków WECK), w których będziemy je podawać. Schładzamy je co najmniej 4 godziny, a najlepiej całą noc. W czasie chłodzenia puddingu przygotowujemy malinowy dżem. Maliny w rondelku zalewamy syropem klonowym i ekstraktem waniliowym i na średnim ogniu rozpuszczamy i doprowadzamy do wrzenia. Następnie dodajemy nasiona Chia i gotujemy przez 15 minut do zgęstnienia. Ostudzony dżem wykładamy na wierzch dobrze schłodzonego puddingu i do czasu podania przechowujemy w lodówce. 








Saturday, January 10, 2015

Galaretka pomarańczowa z mandarynkami i kremem kardamonowym


Po szampańskiej czas na pomarańczową :). Dzisiaj na blogu galaretka w roli głównej. Soczyste pomarańcze i mandarynki z dodatkiem aksamitnego kremu z nutą kardamonu podbiły moje podniebienie. Mam nadzieje, że Wam również będzie smakować. Polecam :)

Składniki:
Galaretka:

½ l soku z pomarańczy
sok z 1 mandarynki
5 listków żelatyny lub 2 ½ łyżeczki żelatyny w proszku

2-3 łyżki cukru (w zależności od tego jak słodkie mamy pomarańcze)
2 mandarynki
skórka otarta z połowy cytryny

Krem:
150 ml śmietany 30%
1/3 łyżeczki zmielonego kardamonu lub rozgniecione nasiona z 2 strączków
1 żółtko
20 g cukru

Żelatynę namaczamy w zimnej wodzie aby napęczniała. Sok z pomarańczy i mandarynki   z dodatkiem skórki z cytryny gotujemy z cukrem do jego rozpuszczenia i odstawiamy aby przestygł. Następnie dodajemy do soku odciśniętą żelatynę i mieszamy aby się rozpuściła. Sok nie może być gorący ponieważ wówczas dodana do niego żelatyna utraci swoje właściwości. Mandarynkę filetujemy i rozkładamy w czterech kieliszkach lub pucharkach. Następnie zalewamy je przestudzoną galaretką i wstawiamy do lodówki. Najlepiej na całą noc. Przed podaniem galaretki przygotowujemy krem kardamonowy. W tym celu podgrzewamy śmietankę z kardamonem, cały czas mieszając aby się nie przypaliła. Gdy śmietanka zgęstnieje odstawiamy ją do ostygnięcia. Żółtko ucieramy z cukrem do momentu aż masa będzie jasna i puszysta. Następnie dodajemy je do śmietanki, mieszamy wszystko razem i podgrzewamy aż powstanie gesty krem. Galaretkę podajemy z ostudzonym kremem. Możemy ją również udekorować startą czekoladą. 










Wednesday, December 31, 2014

Szampańska galaretka z granatem i pomarańczą



Dzisiaj Sylwester więc na blogu iście szampański deser :). Soczysta i procentowa ;) galaretka z owocami granatu oraz pomarańczą będzie idealna na dzisiejszy wieczór lub jutrzejsze, noworoczne popołudnie. Gorąco polecam i jednocześnie życzę Wam wszystkiego co najlepsze w nadchodzącym wielkimi krokami Nowym Roku :).

Składniki:
1 pomarańcza
2 granaty mniejsze lub 1 duży
5 listków żelatyny
50 g cukru
200 ml różowego wina musującego

Żelatynę zalewamy zimną wodą i odstawiamy na 10-15 minut żeby napęczniała. Jeśli macie 1 większego granata z 2/3 wyciskamy sok, a z 1/3 obieramy nasiona. Jeśli używacie 2 mniejszych wyciskamy z nich 100 ml soku, a z reszty obieramy nasiona. Pomarańcze obieramy ze skórki i filetujemy. Kroimy w drobniejszą kostkę. 100 ml soku z granata mieszamy z cukrem i podgrzewamy do momentu, aż cukier się rozpuści. Mieszamy z odciśniętą żelatyną i odstawiamy do ostygnięcia. Do ostudzonego soku dodajemy wino cały czas mieszając. Jeśli na powierzchni powstanie piana można ściągnąć ją łyżka lub poczekać aż opadnie. W pucharkach lub kieliszkach do szampana na dnie układamy nasiona granatu i kawałki pomarańczy. Zalewamy przygotowaną galaretką i wstawiamy do lodówki na ok. 2 godziny. Przed podaniem najlepiej wyjąć galaretki odrobinę wcześniej.